POSZUKIWACZ ZAGINIONEJ MAŁPY
- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 22, luty 2012 09:53
- Archeologia Żywa


PROF. DR HAB. ADAM NADACHOWSKI - zoolog, paleontolog; pracownik Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie i kierownik Zakładu Paleozoologii Instytutu Zoologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Autor ponad 160 publikacji z zakresu paleozoologii kręgowców, teriologii, archeozoologii i biostratygrafii oraz współautor i redaktor kilku książek. Obecnie zajmuje się przede wszystkim pochodzeniem, ewolucją i przemianami fauny kręgowców w czwartorzędzie oraz procesami wymierania i rekolonizacji pod koniec plejstocenu.
Jak się czuje odkrywca pierwszego i jedynego polskiego makaka?
Wspaniale! Choć badania nad szczątkami tej małpy, a szczególnie próby określenia, z jakiego okresu rzeczywiście pochodzą, wciąż trwają.
Badania gabinetowe zabierają parę lat. Artykuł naukowy trafi do hermetycznego grona, a wielu pasjonatów już teraz chce się dowiedzieć więcej. Zacznijmy więc od początku. Gdzie doszło do odkopania pozostałości małpy? I jakie przeżycia się z nim wiązały?
Kość makaka kryła się w Jaskini Komarowej, w Górach Sokolich. Wykopaliska prowadził archeolog dr Mikołaj Urbanowski z Uniwersytetu Szczecińskiego. W badaniach partycypował duży zespół państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie, kierowany przez dra Marcina Żarskiego, a Instytut Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie oraz Muzeum Ziemi PAN w Warszawie zabezpieczali stronę paleontologiczną.
Interdyscyplinarne badania archeologiczne w jaskiniach pociągały mnie od zawsze. Mają w sobie coś z emocji towarzyszącej poszukiwaczom złota. Nowe stanowisko to terra incognita. Ekipa składa się ze specjalistów różnej profesji od archeologów począwszy przez geologów, sedymentologów, antropologów, fizyków i chemików. Nowe badania są szansą na spotkanie ciekawych ludzi. Zespół indywidualności zbiera się nad wybranymi znaleziskami, próbując odtworzyć przeszłą historię z fragmentów, które się zachowały.
Badania w Komarowej trwały kilka lat, od 1998 do 2004. Śladów bytności człowieka było niewiele, za to jaskinia okazała się rajem dla paleontologów…
Kryła kości wiele gatunków zwierząt – dużych i małych ssaków oraz ptaków. Prace koncentrowały się w dwóch wykopach – jeden był w obrębie jaskini, a drugi na zewnątrz. Stratygrafia, czyli układ warstw odpowiadający różnym okresom geologicznym, była skomplikowana. Wszystkie osady związane były z ostatnim zlodowaceniem, „pamiętały” czasy od około 90 tys. lat temu do holocenu, czyli ciepłego okresu, w którym obecnie żyjemy.
W której warstwie leżały szczątki małpy?
W osadzie nazwanym „Gtx”, czyli w najgłębszej części jaskini sięgającej 4,5 m od powierzchni. Był to sedyment starszy, niepasujący do żadnego innego osadu na stanowisku. Stąd jego zagadkowa nazywa – owo „x” określa naszą niepewność.
Do odkrycia szczątków nie doszło w trakcie samych wykopalisk. Jaskiniowa glina trafiła do laboratorium, gdzie przeszła płukanie. I wtedy, w materiale wyselekcjonowanym do dalszych analiz dostrzegliśmy kość piętową makaka, a w zasadzie jej fragment…
I o ten kawałek pięty tyle zamieszania?!
Tak, to tylko jeden mały fragment szkieletu, który świadczy o tym, że jest to magot, małpa z gatunku Macaca sylvanus.
Jak duża jest ta kość?
Ma kilkanaście milimetrów.
W zaciszu laboratorium musiało rozegrać się szczegółowe śledztwo, by określić gatunek zwierzęcia, bazując na takim „maleństwie”…
Kolega z Zakładu Paleozoologii określił, iż to makak magot na podstawie materiału porównawczego.
Niepozorna kostka, a duża naukowa sensacja…
Jest to pierwsze znalezisko makaka nie tylko w Polsce, ale również w tej części Europy. Na północ od Karpat i Sudetów nie znaleziono szczątków małp. To najbardziej na północ wysunięte stanowisko makaka. Najprawdopodobniej warstwa, w której znaleziono szczątki, pochodzi z interglacjału eemskiego, czyli przedostatniego okresu ciepłego w dziejach. Według tych danych wiek tego makaka należałoby szacować na około 120 tys. lat. Byłby to zatem jeden z najmłodszych makaków, które występują w Europie.

Wykopaliska w jaskini Komarowej
Odkrycie to było dużym zaskoczeniem?
Tak, to przecież pierwsze znalezisko w Polsce na tej szerokości geograficznej. Czy to znalezisko rzeczywiście pochodzi z interglacjału eemskiego – to jednak prawdziwa zagadka. Warstwa „Gtx”, z której pochodzi kość jest przemieszana. W tych samych osadach znaleźliśmy dwa inne gatunki ssaków, które mają pewne prymitywne cechy. Stanowią być może zanieczyszczenie pochodzące ze starszych osadów. Nie dysponujemy obecnie metodami bezpośredniego datowania tych szczątków. Możemy wnioskować tylko na podstawie stratygrafii i składu towarzyszącej fauny.
Jeśli metrykę odkrycia trzeba by przesunąć, w jaki sposób wpłynęłoby to na jego odbiór?
Byłoby to jedno z najbardziej na północ wysuniętych stanowisk tej małpy, a „nasz” magot pozostałby pierwszym znalezionym na północ od łuku Karpat i Sudetów. Nie mniej, we wczesnym i środkowym plejstocenie (od ok. 2,6 mln lat temu do ok. 120 000 lat temu ) makaki występowały np. w Anglii i Holandii. Podczas swych wędrówek docierały więc bardziej na północ niż w ostatnim okresie ciepłym, czyli interglacjale eemskim.
Jak odkrycie z Komarowej zmienia obraz świata, do którego ów magot należał? Dopełnia go, czy rewolucjonizuje?
Dzięki informacjom „wyciśniętym” z kości drobnych i dużych ssaków, ślimaków uzyskaliśmy obraz zmian paleośrodowiska na przestrzeni ostatnich 100 tys lat.
Makak magot w naturalnym środowisku występuje obecnie w Algierii i w Maroku – w górach, ale i w lasach. Jest to gatunek, który preferuje ciepły klimat. Takich samych warunków poszukiwał w Europie. Interglacjał eemski był cieplejszy niż holocen, okres, w którym obecnie żyjemy. Temperatura roczna była wyższa o około 2 st. niż współcześnie. I to prawdopodobnie spowodowało możliwość ekspansji makaka do Europy. Choć gatunek ten musiał być bardzo rzadki.
Wnioskujecie to na podstawie nikłej liczby szczątków małpy?
Tak, niewielka liczba odzwierciedla małą populację.
Gdzie jedyna pięta polskiego magota się teraz znajduje?
W Krakowie, w zbiorach Instytutu przy ul. Sławkowskiej.

Wykopaliska w jaskini Komarowej
Jakie badania zostały na niej przeprowadzone? Dużo „wycierpiała” przechodząc laboratoryjną ścieżkę?
Pierwszym krokiem badań jest płukanie osadu. Tak uzyskuje się materiał do dalszych analiz. Suszy się go, a następnie ręcznie za pomocą pensetki, nierzadko z lupą wybiera się wszelkie fragmenty szkieletów spośród innych „śmieci”. Kości trafiają w ręce specjalistów, którzy rozszyfrowują, jakie gatunki są reprezentowane w materiale.
Czyli bez fajerwerków…
Jeżeli byłoby więcej kości, można by przeprowadzić bardziej skomplikowane badania. Gdyby relikt był młodszy można by się pokusić o datowanie np. metodą węgla radioaktywnego C14. Jednak prace te spaliłyby na panewce, gdyż nasz makak jest starszy niż 50 tysięcy lat. A tylko do takiego czasu sięga ta metoda.
Odkrycie z Komarowej nie jest dużym, atrakcyjnie wizualnym znaleziskiem, ale ma swoja wagę. Podobnie było z zębem neandertalczyka wydobytym z Jaskini Stajnia. W Europie to żadna wielka sensacja, natomiast w Polsce po raz pierwszy potwierdzono obecność Homo neanderthalensis. Podobnej rangi odkrycie, jeżeli chodzi o zoologię, pochodzi właśnie z Komarowej. Jest ważne z perspektywy rozmieszczenia małp w Europie.
Pięta symbolizować może drogę, jaka pokonały makaki wędrując na nasz kontynent z Afryki w dalekiej przeszłości.
Makaki narodziły się na Czarnym Lądzie pomiędzy 13-10 mln lat temu, a ok. 5 milionów lat temu wyemigrowały do Azji, gdzie się silnie zróżnicowały. W sumie ponad 20 gatunków makaków istnieje współcześnie, większość z nich żyje w Azji, a tylko jeden w Afryce. W okresie plejstocenu, czyli w ciągu ostatnich 2 milionów lat makaki przeszły do Europy.
Pokonały kawał drogi…
Migracja na północ miała związek z silnymi ociepleniami, czyli z interglacjałami. Silniejszych ociepleń było około 8-10 w czasie „epoki lodowcowej”. Gdy było cieplej, małpy docierały w głąb naszego kontynentu, podczas oziębień wracały pod słońce Afryki.
Macaca sylvanus w pliocenie (ok. 5,4 do 2,6 mln lat temu) żył tylko w południowej Europie, we wczesnym plejstocenie (2,5 mln lat do 780 tys. lat temu) dotarł do Anglii, Holandii i środkowych Niemiec, Słowacji, Rumunii i na Kaukaz. W okresie eemskim, czyli przedostatnim okresie ciepłym – do Włoch i Austrii.
Znalezisko z jaskini Komarowej stanowi być może pamiątkę po tej ostatniej fali migracji z Afryki, choć niewykluczamy, iż z południowej Europy. Magot potrafił być może przetrwać zimne okresy w cieplejszych regionach naszego kontynentu, skąd ruszył na „podbój” północy, przechodząc łuk Karpat.
Czyli wyginięcie makaków związane jest ze zmianą klimatu?
Oczywiście. Jedynym makakiem dostosowanym do życia w zimnym klimacie jest makak japoński. Macaca fuscata pokryty gęstym futrem, jest najbardziej na północ „wysuniętą” małpą na świecie. Ma gęste futro, a w zimie kąpie się w gorących źródłach wulkanicznych.
Potrafi docenić smak życia… Makaki to nie takie sobie zwykłe małpy. Prócz nauki, wdarły się w sferę sztuki i mitologii.
W Azji, w Indiach szczególnie, słynne są trzy figurki wyobrażające małpy. Jedna z nich zasłania oczy, druga – uszy, a trzecia – usta. Są to właśnie makaki, które symbolizują trzy mądrości buddyjskie: „słyszenie nie jest złem”, „mówienie nie jest złem” oraz „widzenie nie jest złem”. Turyści kupują je pasjami, jako pamiątkę z Indii, pierwowzorem jest jednak makak japoński.
Dla nauki niezastąpiony jest makak rezus (Macaca mulata), żyjący w Indiach. To ważne zwierzę laboratoryjne. Po raz pierwszy wykryto u niego istnienie białka Rh. Nazwa Rh wzięła się właśnie od rezusów. Dzięki wiedzy o czynniku Rh, skomplikowanym układzie antygenowym, możliwe jest przeprowadzanie transfuzji krwi czy szeregu innych medycznych operacji. Na rezusach testuje się nowe szczepionki.
Makak magot pochodzi z szacownej rodziny. I choć długo nie zagrzał miejsca w naszym zimnym kraju, wiadomo jak wyglądał?
Podobnie jak gatunek żyjący współcześnie w Maroku i Algierii był pokryty gęstym futrem, którego ubarwienie oscylowało pomiędzy rudym a brązowym. Charakterystyczne jest, iż nie ma ogona, tylko kikut. Starsze osobniki różnią się kolorem od najmłodszych. Współczesny magot dochodzi do 75 cm długości, a waży do 10 kg.
Małpy tego gatunku miałem okazję widzieć na Gibraltarze. To kolonia zapoczątkowana sztucznie, przez człowieka. Magoty są śmiałe, siadają na maskach samochodów, zaglądając do wnętrza w poszukiwaniu smakołyków i błyskotek.
Co dominowało(uje) w menu magota?
Były wszystkożerne, jadły rośliny, nie gardząc też małymi bezkręgowcami, choć gibraltarska populacja żywi się też… chipsami.
Makak nie jest jedyną małpa odkrytą w Polsce. Szczątki gibbona odkryto w Przewornie na Dolnym Śląsku.
Tak, choć to czasowo kompletnie odległe czasy. Stanowisko w Przewornie datowane jest na miocen środkowy, czyli ponad 20 mln lat temu.
Znalezisk tych czworonogów na terenie Polski na palcach jednej ręki można zliczyć.
Tak, „nasz” makak, szczątki z Przeworna i Opola… Zaledwie trzy stanowiska.
Powinniśmy zatem hołubić te nasze polskie małpki, skoro jest ich tak mało…Może uczynić z nich miejscowe maskotki?
Jak najbardziej (śmiech).
Mała kostka piętowa magota okazała się naukowym rarytasem. Na jej podstawie osnuć można całą opowieść o świecie, który dawno przeminął…
Tak bywa ze znaleziskami paleontologicznymi. Znajduje się małe fragmenty, które w sposób istotny zmieniają obraz przeszłości.
Joanna Orłowska-Stanisławska
Autor zdjęć: MIKOŁAJ URBANOWSKI
Wywiad opublikowany w magazynie "Archeologia Żywa" nr 3(55)/2011

Please wait...