EKSPEDYCJA UZBEKISTAN
- Szczegóły
- Opublikowano: czwartek, 09, luty 2012 14:51
- Archeologia Żywa

Starożytne legendarne miasta jedwabnego szlaku absorbują bez reszty uwagę badaczy. Z tego powodu na archeologicznej mapie Uzbekistanu jest nadal wiele białych plam. Nasz ekspedycja jako pierwsza wbiła łopatę w dolinie Sarmish i dotarła do starożytnych twierdz, o których istnieniu wiedzieli tylko pasterze z gór Nuratau.
BŁAŻEJ STANISŁAWSKI, AZBIDDIN HOLMATOW
Dolina Sarmish leży w górach Nuratau na południowym skraju pustyni Kyzył-kum, mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Samarkandą a Bucharą. Jest ona jednym z największych skupisk sztuki naskalnej w Azji Środkowej. Miejsce to przyciąga nie tylko liczbą rytów zdobiących skały i kamienie, ale również ich artystyczną ekspresją. Dlatego też z inicjatywy Instytutu Archeologii Uzbeckiej Akademii Nauk w Samarkandzie podjęto działania mające na celu wpisanie tego unikatowego kompleksu zabytkowego na światową listę dziedzictwa UNESCO. Podobnie uczyniono wcześniej z innymi wyjątkowymi skupiskami sztuki naskalnej tego rejonu świata – uroczyskiem Tamgały w Kazachstanie oraz Gobustanem nad Morzem Kaspijskim w Azerbejdżanie. Pomimo jednak zasłużonej sławy, którą Sarmish już się cieszy wśród znawców, wydaje się, iż o przeszłości tego miejsca prawie nic nie wiemy, poza tym, że na ścianach skalnego wąwozu ktoś kiedyś rył wizerunki turów, wielbłądów, koni, tancerzy, myśliwych…
Chociaż powstało kilka koncepcji wyjaśniających, jakim społecznościom można przypisywać autorstwo tych dzieł („AŻ” nr 3(43)/2009, nr 01/2010), a tym samym w jakim okresie dziejów miałyby one powstać, to tak naprawdę nie wiemy ani kto, ani kiedy stworzył tę sztukę, a różnice w domysłach sięgają nawet kilku tysięcy lat. Sprawą otwartą jest również pytanie, co było w tym miejscu tak szczególnego, że to właśnie tam, a nie gdzie indziej pokryto ściany tak niezwykłymi dziełami sztuki.

Fragment tzw. "ołtarza byków" w dolinie Sarmish
Badacze dziedzictwa kulturowego Sarmish borykają się z jeszcze jednym problemem, typowym również i dla innych galerii pod odkrytym niebem, a mianowicie jak je zachować dla potomności. Nasze własne obserwacje poczynione zaledwie na przestrzeni kilkunastu lat pozwoliły nam dostrzec powolną, lecz postępującą sukcesywnie destrukcję tego miejsca. Woda deszczowa wpływa w skalne szczeliny, zamarza zimą, a pęczniejący lód rozsadza od wewnątrz skałę. Fragmenty skał odpadają od macierzystego podłoża, a wraz z nimi wizerunki, tocząc się w dół doliny, ku korytu saju – górskiego sezonowego potoku. Można sobie zatem wyobrazić, iż to, co nas tak zachwyca obecnie, stanowi zaledwie nikły ułamek tego, co było kiedyś, a co uległo zagładzie w wyniku działania zmian klimatycznych w długim odcinku czasu oraz sezonowych wahań temperatury, w krótkim przedziale czasu. Niewykluczone zatem, iż przed wiekami a może tysiącami lat skalne ściany Sarmish zdobiło nie kilka tysięcy – jak obecnie − ale kilkanaście tysięcy wizerunków naskalnych.

Prace konserwatorskie przy "ołtarzu byków" w dolinie Sarmish
Polsko-uzbecka misja archeologiczna działająca w Sarmish w latach 1992-1994 była pierwszą ekspedycją międzynarodową badającą sztukę tego uroczyska. Później pracowali tam badacze z Norwegii i Japonii. W ubiegłym roku reaktywowano ponownie polsko-uzbecki projekt badawczy, co stało się z inicjatywy magazynu „Archeologia Żywa”. Na mocy umowy zawartej z Instytutem Archeologii Akademii Nauk Uzbekistanu (IA ANU) w Samarkandzie stworzono misję kierowaną przez dr Muhiddina Hużanazarow, która postawiła sobie za cel działania archeologiczno-konserwatorskie, mające na celu ochronę dziedzictwa kulturowego oraz badania, które doprowadzą do poznania tajemnicy doliny Sarmish.

Kamień skruszony na drobny puł jest jednym ze składników substancji, którą konserwatorzy wypełniają szczeliny skalne

Konserwacja wielkiego głazu, na którym wyryto scenę polowania na tury
- poprz.
- nast. »»

Please wait...